Aktualności

MLT : Jednostronny pojedynek dla Pasów

2017-04-01

Cracovia podbudowana wysokim zwycięstwem w ostatniej kolejce z Orłem Myślenice wyjechała w poszukiwaniu kolejnych punktów do Bochni. Tam rywalem graczy Piotra Pasternaka był miejscowy MOSiR i było wiadomo, że gospodarzom ciężko będzię się przeciwstawić wyżej notowanym Pasom. 

 

Przyjezdni od pierwszego gwizdka zmusili przeciwników do głębokiej defensywy. Miejscowi popełniali masę prostych błędów, co było wodą na młyn dla gości. Jako pierwszy tego dnia Sobasa w bramce postraszył Pałkowski, ale uderzenie pomocnika Cracovii nie sprawiło żadnych problemów bramkarzowi z Bochni. Jednak dwie minuty później goście napoczęli rywali. Bardzo dobrą piłkę z głębi pola, w pole karne zagrał wcześniej wspomniany Pałkowski, a tam Wojewoda w ostatniej chwili uprzedził golkipera i otworzył tym samym wynik pojedynku. Minutę później Sobas znów był zmuszony wyciągać futbolówkę z siatki, lecz tym razem, na szczęście dla MOSiR, sędzia dopatrzył się pozycji spalonej Janusika. W 21. minucie Pasy były blisko zdobycia bramki po stałym fragmencie gry. Dośrodkowanie Podymy z rzutu wolnego trafiło prosto na głowę Frączka, jednak piłka po jego strzale minimalnie przeszła obok słupka. Minęło kilka chwil, a goście znów stworzyli sobie groźną sytuację. W zamieszaniu w polu karnym swoje szanse mieli Janusik i Przybyło, ale żaden z nich, w decydującym momencie, nie zachował zimnej krwi i cała akcja spaliła na panewce. Drugie trafienie Cracovia zanotowała sześć minut przed przerwą. Po lewej stronie placu gry ładnie z piłką zabrał się Przybyło, minął dwóch rywali i oddał strzał z szesnastu metrów. Sobas poradził sobie z tym uderzeniem, ale piłkę wybił przed siebie, a tam na nią czekał Janusik, który nie miał problemów z trafieniem do niemal pustej bramki.

 

W pierwszej odsłonie Cracovia zdominowała rywali. MOSiR praktycznie ani razu nie wykreował dogodnej okazji, przez co bezrobotny w bramce był Sikora. Pasy przewyższały rywali w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Byli szybsi, silniejsi i wygrywali mnóstwo pojedynków jeden na jeden. Bardzo dobrze w środku pola zagrał Pałkowski, który rozdzielał futbolówki na skrzydła, a także w inteligentny sposób szukał pomysłu na wypracowanie dogodnej okazji dla kolegów z drużyny. 

 

Druga część miała taki sam przebieg, co premierowa połowa. Krakowianie w dalszym ciągu dyktowali warunki na boisku. Dziesięć minut po przerwie znakomitym, płaskim strzałem z dwudziestu metrów popisał się Włoch. Piłka była wycelowana w idealny sposób, bowiem interweniujący Sobas, mimo interwencji, nie zdołał zapobiec utracie trzeciego gola. Kilka chwil później Włoch do gola dorzucił asystę. Tym razem jego znakomite podanie w asystę zamienił Bociek, który w sytuacji sam na sam zachował dużo spokoju oddając celny i skuteczny strzał. Pięć minut przed końcowym gwizdkiem Cracovia ustaliła wynik. Piłkę z rzutu z autu do gry wprowadzał Płaza i zrobił to w taki sposób, że trafiła ona prosto pod nogi ustawionego na jedenastym metrze, Buczka, a ten, bez skrupułów, podwyższył rezultat i zakończył strzelanie tego dnia.

 

Pasy odniosły pewne i przekonujące zwycięstwo. MOSiR nie miał nic do powiedzenia i nie stworzył sobie ani jednej sytuacji bramkowej. Poziom gry Cracovii może budzić podziw wśród ich najgroźniejszych rywali o końcowy triumf. Jeśli podpieczni Piotra Pasternaka utrzymają aktualną formę to spokojnie mogą bić się o najwyższe laury w Małopolskiej Lidze Trampkarzy. 

 

Bartłomiej Włoch (pomocnik Cracovii): - Wiedzieliśmy, że dzisiejszy mecz do natrudniejszych należeć nie będzie, ale wiedzieliśmy też, że nie możemy popełnić błędu z ostatniego pojedynku z Orłem Myślenice, gdzie nie podeszliśmy do rywala z odpowiednim szacunkiem. Wtedy przegrywaliśmy do przerwy i musieliśmy gonić wynik. Teraz mieliśmy od samego początku siąść na rywala, tak się stało i jesteśmy z siebie bardzo zadowoleni. W drugiej połowie udało się zdobyć bramkę i zanotować asystę. Udało się spełnić założenia przedmeczowe, było sporo podań otwierających drogę do bramki dla napastników, a jedno z nich było mojego autorstwa. Cieszymy się z wygranej i oby tak dalej.

 



Adam Pałkowski (pomocnik Cracovii): - Nie spodziewaliśmy się, że MOSiR jakoś mocno będzie próbował nam się przeciwstawić, ale nie lekceważyliśmy przeciwników. Od początku stwarzaliśmy sobie dużo sytuacji i zasłużenie wygraliśmy. Byliśmy świadomi, że gospodarze zamurują się pod własnym polem karnym i będą bronić własnej bramki. Postawili przysłowiowy "autobus", jednak poradziliśmy sobie z tym zadaniem bardzo dobrze i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo.

 

Małopolska Liga Trampkarzy: 01.04.2017 r. - Bochnia

MOSiR Bochnia - Cracovia Kraków 0:5 (0:2)

Wojewoda 8, Janusik 29, Włoch 45, Bociek 51, Buczek 65

 

Sędziował: Dawid Machaj (Bochnia).
Widzów: 50.

MOSiR: Sobas - Cieśla, Ścisło, Rachwalik, Walewski, Mazenek, Mazur, Kwarta, Kurja, Kuras, Poznański oraz Orlik, Prożol, Paruch, Ćwik.

Cracovia: Sikora - Podyma, Michura, Barański, Nawrot, Wohlman, Pałkowski, Frączek, Wojewoda, Przybyło, Janusik oraz Wąsiewski, Płaza, Włoch, Strózik, Zdziarski, Bociek, Buczek.

FUTMAL MVP: Bartłomiej Włoch (Cracovia) - jego wejście na plac gry w drugiej połowie dodało jeszcze lepszej jakości w linii pomocy Cracovii. Zawodnik swoją dobrą postawę udokumentował ładnym golem z dystansu oraz znakomitym podaniem, które otworzyło szansę dla Boćka. 


Komentarze

0 komentarzy


Dodaj swój komentarz

*
*