Wynik pierwszej połowy, niespodzianką był tylko na papierze. Pasy które do Myślenic przyjechały gładko zgarąć pełną pulę, przed przerwą nie zachwyciły. Krakowianie usilnie preferowali grę skrzydłami ale raz, że dośrodkowania nie przynosiły spodziewanych efektów, a dwa przy tak grząskiej murawie i deszczowej pogodzie aż prosiło się o jak największą ilość uderzeń z dystansu. Sęk w tym, że Cracovia środkiem pola rzadko próbowała przedrzeć się pod pole karne wobec czego Murzyn wcale na nadmiar pracy nie narzekał.
Ciężar gry w pierwszej połowie w dużej mierze spoczywał na Wojewodzie. To piłkarz, który dość długo ocierał się o FUTMAL MVP w tym pojedynku. To on był najgroźniejszym ogniwem Pasów w pierwszej odsłonie, to z jego strony padało najwięcej dośrodkowań, z których korzystać próbował osamotniony nieco Bociek. Najbliższy szczęścia, napastnik gości był w 17 minucie ale piłka po szczupaku w jego wykonaniu padła łupem bramkarza. Podobnie wyglądała akcja z 30 minuty ale za drugim razem subtelny lobik główką okazał się dla Boćka minimalnie niecelny. Wojewoda, poza dorzucaniem piłek, sam też miał okazję by otworzyć wynik meczu. Był też jeszcze poważny błąd defensywy myśleniczan w 34 minucie ale atomowy strzał Janusika pozostawiał wiele do życzenia jeśli chodzi o zmuszenie Murzyna do wysiłku.
Cracovia walczyła głównie ze swoimi mankamentami w grze. Dalin zagroził jej dosłownie tylko raz i było to jeszcze w 3 minucie meczu ale strzał Żaby nie sprawił żadnego problemu Wąsiewskiemu.
O wiele lepiej gra podopiecznych Piotra Pasternaka wyglądała po zmianie stron gdy na murawie pojawiły się posiłki z ławki rezerwowych. Cracovii zaczęło się spieszyć i dosłownie od pierwszego gwizdka na zasieki obronne Dalinu Cracovia ruszyła niemal całą ławą. Zresztą krakowianie wyraźnie zmienili formę rozgrywania akcji. Zrobili to dzięki tercetowi Włoch - Michura - Przybyło. Na lewej stronie boiska zawiązała się grupka która na murawie zrobiła różnicę. Cała wspomniana trójka znakomicie grała bez piłki. Pozwalało to na wyprowadzanie zabójcznych akcji na jeden kontakt. Ewidentnie rozruszało to całą ekipę gości i ci zaczęli w meczu wreszcie punktować.
Pierwsze ostrzeżenie było jeszcze dziełem innego tercetu ale była to jedynie odpowiedź na bardzo duże zamieszanie pod bramką Wąsiewskiego wywołane wrzutką Kęska z rzutu wolnego. Pasy wyjaśniły jednak sytuację i wyprowadziły kontrę, której bohaterem okazał się Murzyn. Golkiper Dalinu na dobrą sprawę stawił czoła Wohlmanowi, Skwierawskiemu i Boćkowi. Ten pierwszy wyprowadzał akcję, drugi dogrywał wszerz pola karnego, a Boćka golkiper Dalinu powstrzymał trącając w sytuacji sam na sam piłkę ramieniem. Drugie ostrzeżenie było już także ciosem. Po znakomitym dośrodkowaniu Oliwy z końcowej linii boiska, wprowadzony po przerwie Skwierawski otworzył wynik meczu. Pasy szły za ciosem. Chwilę później świetnie z końcowej linii boiska Przybyłę wypatrzył Włoch ale rykoszet tym razem uratował jeszcze Murzyna. W 50 minucie rozpoczęła się mała seria rzutów wolnych bitych przez Włocha. Za pierwszym razem jeszcze przestrzelił, za trzecim także ale przy drugiej próbie znalazł lukę w murze obrońców i zaskoczył Murzyna płaskim uderzeniem w krótki narożnik jego bramki. Przy kolejnych dwóch golach palce maczał kolejny rezerwowy Frączek. Najpierw dorzucił idealnie na głowę piłkę Boćkowi, a w 62 minucie po jego wrzutce z kornera, rezerwowy Michura ustalił wynik meczu.
Cracovia spisała się na piątkę dopiero w drugiej połowie meczu. Różnicę zrobili niemal wszyscy rezerwowi. Najgroźniejszy tercet na lewej stronie boiska zawiązali Włoch, Przybyło i Michura. Cała trójka kreowała koronkowe akcje które nakręciły cały zespół na bardzo ofensywną grę. Swoje zrobił też Skwierawski, który wprowadzony po pauzie dał solidne wsparcie osamotnionemu przed przerwą na szpicy Boćkowi. Noi wreszcie Frączek, który zaliczył asysty przy dwóch ostatnich golach. Na FUTMAL MVP tym razem zasłużył Bartłomiej Włoch. To on inicjował większość akcji lewą stroną, a na jego wysoką ocenę zapracowali bezdyskusyjnie Michura i Przybyło, którzy świetnie wychodzili mu do gry. Dodatkowym atutem występu Włocha były groźne uderzenia z rzutów wolnych.
Małopolska Liga Trampkarzy, 22.04.2017
Dalin Myślenice - Cracovia Kraków 0:4 (0:0)
Skwierawski 40, Włoch 53, Bociek 59, Michura 62
Sędziował: Krzysztof Żurek (Myślenice)
Kary 3-minutowe: Frączek
Kary 5-minutowe: Barański
Widzów: 20
Dalin: Murzyn - Ziembla, Makuch, Polaniak, Irzyk - Pyrtek, Tokarz, Dziedzic, Leśniak, Kęsek - Żaba oraz Kurek, Oskwarek, Szczychura, Łopata.
Cracovia: Wąsiewski - Skocz, Barański, Dziób - Zdziarski, Pandyra, Strózik, Czerniawski, Janusik, Wojewoda - Bociek oraz Frączek, Włoch, Przybyło, Wohlman, Oliwa, Michura.
FUTMAL MVP: Bartłomiej Włoch (Cracovia)

Jędrzej Strózik (pomocnik Cracovii): - Naszym problemem w tym meczu była skuteczność w pierwszej połowie. Mieliśmy swoje okazje ale nic nie chciało wpaść do bramki. Na tym grząskim boisku drużyna Dalinu nieco spuściła z tonu zaraz po przerwie i wtedy pojawiła się też wyższa skuteczność, a co za tym idzie okazje by ten mecz spokojnie wygrać. Pierwszy gol otworzył worek z bramkami. Zgodzę się z Panem, że przed przerwą zdecydowanie brakowało nam uderzeń z dystansu. Poniekąd wynikało to z tego, że graliśmy dużo skrzydłami, a wrzutki stamtąd często nie trafiały tam gdzie powinny. O wiele lepiej nasze skrzydła funkcjonowały po przerwie stąd też i o wiele lepszy rezultat. Czy brakuje mi Michała Rakoczego? Oczywiście, z nim znakomicie mi się współpracowało ale uważam, że mamy kadrę na tyle silną, że mamy kim go zastąpić. Bez wątpienia jednak był on bardzo silnym punktem zespołu. Obecnie grywa w zespole juniorów młodszych ale sądzę, że wzmocni nas na kluczowe mecze, takie jak np derbowy z Wisłą.

Krzysztof Bociek (napastnik Cracovii): - Byliśmy mocno zmotywowani na ten mecz mimo, że rywalem był outsider tabeli. Niemniej jednak wiadomo, że nie wywołał aż takiej motywacji jak pojedynki na szczycie z Wisłą Kraków czy Sandecją. Prawda jest też taka, że Dalin w pierwszej połowie postawił dość trudne warunki i nie było nam łatwo przedrzeć się pod ich bramkę szczególnie środkiem boiska. Łatwiej było nam w drugiej połowie choćby z tego powodu, że trener wprowadził na boisko drugiego napastnika. Skwierawski odciążył mnie trochę od krycia rywali i dzięki temu w ofensywie wszystkim nam grało się łatwiej. Mogliśmy więcej grać piłką, wymieniać więcej podań, a co za tym idzie stwarzać więcej okazji strzeleckich. Czy pojawianie się w wyjściowej jedenastce na kilka minut przed meczem mnie zaskoczyło? Raczej nie, bez względu na to czy do gry przewidziany jestem od pierwszej czy na przykład od 36 minuty, wychodzę z szatni maksymalnie skoncentrowany, gotowy choćby i na takie sytuacje. Badania lekarskie SKwierawskiego dotarły do Myślenic dopiero w przerwie więc musiałem z marszu wskoczyć do wyjściowego składu. Nie odczułem jednak z tego powodu żadnego dyskomfortu. Byłem gotowy do gry. Zresztą w pierwszej połowie miałem kilka okazji na zdobycie gola choć te wrzutki nie były może idealne. W drugiej dostałem już idealną piłkę i udało się wpakować piłkę do siatki.
Źródło: Piotr Kwiecień