Rozegrany dziś przy ul. Wielickiej pojedynek Cracovii z Karolem Wadowice miał jednostronny przebieg, a goście byli tylko tłem dla bardzo dobrze dysponowanych gospodarzy. Już w dwudziestej sekundzie uruchomiony długim podaniem Pałkowski wyłożył piłkę na czwarty metr Janusikowi, który otworzył wynik meczu. W 5 minucie nad bramką uderzał Włoch, natomiast w 10 minucie po kopii akcji z pierwszej minuty tym razem Janusik nie zdążył do podania Pałkowskiego z prawej strony pola karnego. W kolejnej akcji także z prawej strony Wojewoda podał do Włocha lecz ten nieznacznie chybił. W 17 minucie Podyma dośrodkował w pole karne, do piłki dopadł Frączek, jego pierwszy strzał wprawdzie został zablokowany, ale już dobitka znalazła drogę do siatki. Cztery minuty później po prostopadłym podaniu Michury, trzecią bramkę zdobył ponownie Janusik, rozpoczynając swoje pięciominutowe małe show, w którym zdobył aż trzy bramki. Kolejną zdobył w 23 minucie wykańczając indywidualną akcję Zdziarskiego, który minął trzech rywali tym razem z lewej strony. Ten sam zawodnik asystował Janusikowi przy kolejnym trafieniu, tym razem głową. Trzy bramki w pięć minut, a w sumie cztery to nie lada wyczyn napastnika Pasów, któremu należą się gorące brawa, zwłaszcza, że to jeszcze nie był koniec bo w 32 minucie zrewanżował się podaniem koledze i Zdziarski także zdobył swojego gola. Wcześniej w 27 minucie po rajdzie prawą stroną, trafienie zaliczył Podyma, soczyście uderzając futbolówkę obok bezradnego Kubery. Do przerwy 7-0, nokaut - goście praktycznie ani razu nie zagrozili bramce gospodarzy, jedynym piłkarzem, który próbował się utrzymać przy piłce i coś ugrać był Drabik ale był w swoich poczynaniach osamotniony. Natomiast Cracovia grała z polotem, dużo skrzydłami, poza tym pomocnicy dogrywali też piłki prostopadłe na wolne pole między obrońców, które siały spustoszenie w szeregach obronnych Karola. Przyjemnie się taki futbol oglądało.
Po zmianie stron Pasy nie zwalniały tempa, w 37 minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Bociek, ale tym razem to bramkarz przyjezdnych wygrał ten pojedynek. Między 40 a 50 min z prawej strony cztery razy piłkę dogrywał Przybyło, ale koledzy byli bądź spóźnieni, bądź nie zamykali akcji na długim słupku. Kolejne dwie akcje w 58 i 58 minucie przeprowadza prawą stroną Pałkowski, ale Bociek głową uderza obok, a mający szansę na powiększenie swojego dorobku bramkowego Janusik z bliska nie trafia w cel. W 62 minucie Przybyło zakręcił rywalami w polu karnym, mocno strzelił, bramkarz wprawdzie wybił piłkę ale dobitka Boćka znalazła drogę do siatki, jednak sędzia pokazał ofsajd. W 65 i 66 minucie kolejne dwie okazje marnuje Janusik, którego wyraźnie piłka dziś szukała, pierwszą gdy jego główkę obronił golkiper, a drugą po podaniu Skocza gdy nie trafił do bramki. Wynik 7-0 utrzymał sie do końca zawodów, przewaga Cracovii była w tym meczu ogromna, goście byli całkowicie bezradni. Pod koniec meczu sędzia, moim zdaniem, nie podyktował ewidentnego karnego po faulu na Boćku.
Najlepszymi zawodnikami gospodarzy byli Pałkowski, zdobywca czterech bramek Janusik oraz Przybyło. Długo wahałem się komu z tej trójki przyznać MVP, jednak 4 bramki i asysta muszą budzić respekt i dlatego właśnie MVP dostaje Gabriel Janusik, wśród gości wyróżnił się Drabik.
Małopolska Liga Trampkarzy, 27.05.2017
Cracovia Kraków - Karol Wadowice 7:0 (7:0)
Janusik 1, 21, 23, 25, Frączek 17, Podyma 27, Zdziarski 32
Sędziował: Damian Cichoń
Cracovia: Sikora - Nawrot, Wohlman, Michura, Podyma - Zdziarski, Pałkowski, Włoch, Frączek, Wojewoda - Janusik oraz Wąsiewski, Dziób, Skocz, Bociek, Czerniawski, Przybyło, Płaza.
Karol: Kubera - Baklarz, Nowak Jakub, Hareńczyk, Mrzygłód - Pawlik, Sikora, Chrapla, Nowak Nikodem, Oleś - Drabik oraz Skowron Mateusz, Skowron Jakub, Rajda, Wierciak.
FUTMAL MVP: Gabriel Janusik (Cracovia)

Wiktor Przybyło (Cracovia): - Myślę, że zagraliśmy bardzo dobry mecz, uważam iż w pełni zrehabilitowaliśmy się po poprzednich dwóch porażkach. Dziś boisko nam odpowiadało, mogliśmy grać tak jak lubimy, po ziemi, piłką, nie to co w meczu w Tarnowie, dziś wszystko nam wychodziło. Kilka razy udało mi się dograć fajne piłki w pole karne z prawej strony, uważam, że gra obydwoma skrzydłami była dziś naszą mocną stroną.

Gabriel Janusik (Cracovia): Udało nam się już w pierwszych sekundach objąć prowadzenie, to dało nam duży spokój. Pierwsza połowa układała się w 100 procentach po naszej myśli i graliśmy w końcu to co chcieliśmy zagrać. Myślę, że teraz udowodnimy, iż te przegrane poprzednie mecze to był tylko wypadek przy pracy. Siedem bramek w pierwszej połowie dało możliwość zagrania wszystkim zawodnikom w drugiej połowie, która pomimo tego, że nie było bramek jest jak najbardziej na plus, mnóstwo sytuacji, ja też miałem kilka. Uważam iż należał nam się karny, sędzia nie podyktował. Ważne, że podbudowaliśmy się przed najważniejszymi dla nas meczami, które bezpośrednio zadecydują o awansie do CLT. Teraz w każdym meczu celujemy tylko w trzy punkty.
Źródło: Piotr Kwiecień